RELACJE Z REJSÓW
|  Strona główna  |  Rejsy na barkach  |  Relacje z rejsów  |  

 

Francja 2007- Na Kanale Midi

Barka: Espade 930, trasa: Agde - Agde, termin: 30.07 - 06.08

KRÓTKA RELACJA Z REJSU BARKĄ we Francji 

To był nasz pierwszy rejs. Trwał od 30.07. do 06.08.2007. I to było piękne. Aczkolwiek nastroje części załogi wahały się od depresji w 0 - 1 dobie do euforii potem, i ona trwa do dziś.  Trzeba pamiętać, że na barkach nie ma szaf na kreacje i miejsca na zbędne rzeczy. Oczywiście im mniejsza łódź, tym mniej miejsca. Naszej 4-osobowej załodze z Polski, dumnej do końca z prowadzenia jednostki, czasem rzedły miny na widok 2-3 osób w pięknych łodziach, pod banderami Nowej Zelandii, RPA, Anglii, Holandii, Hiszpanii, Niemiec i oczywiście Francji. Mówiliśmy wtedy: to są lekarze z ... (wstaw odpowiedni kraj). Lekarze z Polski, wraz z dorosłymi dziećmi, pływają na łódce starego typu, ciasnej do granic możliwości, co i tak wśród znajomych jest odbierane jako zbytek (za pół ceny można by się wylegiwać w Austrii, Chorwacji itd.). Ale społeczeństwu wiadomo, że lekarze w Polsce mają wielkie domy, szybkie samochody (zbudowane za łapówki), niektórzy nawet mają piękne kobiety (lub nimi są - co jest prawdą) - tylko łódki jakieś małe :-)

Porzuciwszy niedającą się odrzucić gorycz sytuacji krajowej wracam na naszą barkę. Po krótkim przeszkoleniu okazało się, że prowadzenie barki po kanale jest banalnie proste. Na początku pewną trudność stanowi przybijanie do brzegu - radzę podchodzić bardzo powoli i niech załoga, zwłaszcza z tyłu, szybko wyskakuje na brzeg krzepko dzierżąc cumę, bo tył barki lubi szybko uciekać. Niezależnie od wielkości łodzi 3 osoby na pokładzie zapewniają komfortowe przechodzenie śluz, przy 2 osobach trzeba liczyć na pomoc innych załóg, o co nietrudno. Na śluzach nawiązują się się "kanałowe przyjaźnie", a zwykle spotyka się te same załogi na kolejnych śluzach. 

Przy obejmowaniu łódki w bazie trzeba dokładnie sprawdzić inwentarz, brak drobiazgów może na koniec "zaowocować" obciążeniem kaucji o konkretne Euro. Wszystkie barki są świetnie wyposażone, mają zestawy naczyń kuchennych stosownie do liczebności załogi, nawet klamerki do suszenia bielizny. W zależności od rodzaju łodzi dysponujemy gniazdkami 12V DC lub konwerterami 12VDC/220AC - w każdym przypadku trzeba to ustalić. Zasilanie prądowe jest ważnym elementem pobytu na barce, więc naprawdę konieczne jest dostosowanie do danych warunków (my wieczorem kupowaliśmy stosowną wtyczkę w markecie budowlanym w Agde). Wszystkie barki wyposażone są w lodówki, zasilane prądem lub gazem, świetnie działające. Toalety - od ręcznie obsługiwanych (naprawdę bezproblemowych) do elektrycznych. Krótko mówiąc - nie ma żadnych problemów higienicznych, niezależnie od typu barki. Ciepła woda jest na bieżąco, zimna też. Wodę trzeba oczywiście uzupełniać co 2-3 dni, w zależności od sytuacji. W niektórych jest to za opłatą ok. 2 Euro. 
Objęcie barki w bazie Agde jest możliwe od godziny 16. Po formalnościach i przeszkoleniu - myślę, że niezależnie od bazy - można wypływać i szukać noclegu na trasie. Absolutnie nie trzeba nocować w bazie, co jest niekiedy sugerowane.
Pozostaje płynąć. Na tym etapie każdy użytkownik już poznał wszystkie tajniki pilotażu. 

Nastąpił powrót na stały ląd.
Teraz trzeba wybrać następną trasę.

Powrót do "Relacji z rejsów" 

AZYMUT
Ul. Lucjana Rudnickiego10/71, 01-858 Warszawa
E-mail: azymut@azymutczarter.com.pl
Tel/fax: 022/639 74 74; kom. 0-602 468 455